Czwartek, 17 maja 2012

Pardon

Poppolityka. Prawdy, emocje i pogłoski

Profil użytkownika:

Dziadek_moher
Dziadek_moher
Rodzina Radia Maryja. Emerytowany nauczyciel matematyki. Trochę pracy na wyższych uczelniach. Zawsze na pielgrzymkach RM.
Ilość odwiedzin: 30054

Ulubione blogi:

Brak ulubionych
RSS

Blog użytkownika

Poniedziałek [28.02.2011, 12:14]
           Jedną z form walki z Kościołem Katolickim jest przedstawianie czarnej legendy Świętej inkwizycji.

"Tymczasem podstawowym celem powstania tej instytucji było ukrócenie samosądów na heretykach i wprowadzenie niezależności sądów kościelnych.
        Działanie Inkwizycji odbieramy na podstawie Imienia Róży Umberto Eco, a nie oceny rzeczywistych faktów historycznych.
          Bernard Gui - rzeczywista postać historyczna - był inkwizytorem Toledo. Przez szesnaście lat pełnił tę posługę i orzekł winę w stosunku do 913 osób, z czego tylko 42 osoby, jako groźnych rebeliantów, pedofilów, kryminalistów, przekazał władzy świeckiej. W wielu przypadkach Gui (co na te czasy było zupełną nowością) orzekał chorobę psychiczną u podejrzanych, rezygnując z dalszych przesłuchań. Warto wspomnieć, że ta "ikona czarnego terroru" wydała 274 wyroki złagodzenia odbywanych kar oraz zamiany w 139 przypadkach więzienia na noszenie krzyża pokutnego naszywanego na odzienie. Jednak stworzony przez Eco mit działa mocniej niż prawda historyczna."
http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=2011...

Członkom Inkwizycji nie wolno było nosić broni i musieli mieć skończone 40 lat aby nabrać odpowiedniego doświadczenia życiowego. Pospolici przestępcy często podawali religijne przyczyny swoich postępków, bowiem sąd kościelny gwarantował sprawiedliwy przebieg procesu oraz chroni przed niektórymi działaniami sądów grodzkich.

         Powstanie inkwizycji złagodziło ówczesny wymiar sprawiedliwości. W 1215 wprowadzono zakaz stosowania ordaliów przez Kościół.http://portalwiedzy.onet.pl/61308,,,,ordalia,...

"Należy pamiętać, że pierwsze surowe kary za odstępstwa od doktryny chrześcijańskiej wprowadzili władcy świeccy, np. dekret Rajmunda hrabiego Tuluzy nakazujący złapanych katarów kierować bezpośrednio na stos bez sądu i prawa obrony; podobny dekret wydaje Piotr II, król Aragonii, nakazując bezzwłocznie opuścić królestwo wszystkim heretykom. Ci, którzy się nie zastosują do tego dekretu, mieli być spaleni na stosie.
       We Francji król Francji Robert II Pobożny w 1022 r. mimo ostrego sprzeciwu lokalnych władz kościelnych rozpoczął ściganie heretyków na własną rękę, zaś w kronikach Galla Anonima można przeczytać o świeckim dekrecie nakazującym wybicie zębów drewnianym polanem za publiczne łamanie postu."  www.naszdziennik.pl

"Mówienie o stosach jako wymyśle inkwizytorów jest grubym nieporozumieniem. Przed nastaniem bowiem trybunałów inkwizycyjnych, wzorem prawa rzymskiego, sądy powszechne skazywały na stos fałszerzy monet, przestępców, którzy dopuścili się rabunku z włamaniem, czy fałszerzy oszukujących na wadze. W penitencjarnej historii Europy apogeum stosowania tortur przypada zaś na przełom XVI i XVII wieku, czyli na kilka stuleci po ogłoszeniu bulli "Ad extripanda", zezwalającej na stosowanie tortur w procesach o herezje. Mało znanym i rzadko wspominanym faktem jest także to, że w systemach prawa świeckiego w większości krajów europejskich możliwość stosowania tortur zniesiono dopiero w XIX wieku. Bulla Papieża Innocentego IV była pod pewnymi względami postępowa, gdyż dopuszczała tortury jedynie w nielicznych przypadkach. Poddany torturze mógł być tylko oskarżony o ciężkie przewinienia, nie zaś podejrzany, zezwolenie na tortury musiało zostać podjęte przez aklamację, tzn. przez wszystkich sędziów biorących udział w posiedzeniu sądu inkwizycyjnego, najczęściej było to dwunastu dobranych przez inkwizytora, prawowiernych katolików (boni viri), rekrutujących się spośród miejscowego kleru i arystokracji. Wystarczył jeden głos przeciwny, by zabroniono stosowania tortur. "

www.naszdziennik.pl


107 komentarzy

Wtorek [15.02.2011, 10:13]
Kupiłem wczoraj wspaniałą książkę. Wielka księga cudów Jana Pawła II. Polecam ją w szczególności tym, którzy żyją nienawiścią do naszego Papieża.

http://www.youtube.com/watch?v=I9_2IAgICeY

Dodatkowo polecam fragment wypowiedzi Łukasza Golca.

"W 2004 r. koncertowaliśmy w Watykanie. Pojechaliśmy tam z naszymi dziećmi. Papież bardzo się wzruszył, kiedy usłyszał piosenkę Do Wadowic wróć, a jednocześnie ucieszył się, kiedy zobaczył nas z dziećmi. Leć muzyczko to utwór który skomponowaliśmy na 25-lecie Jego pontyfikatu i nagraliśmy go razem z chórem prawosławnym. Oto słowa owej piosenki, która stała się hymnem w wielu szkołach w Polsce, które noszą imię Jana Pawła II.

Tak jak strumień co wypływa z gór,

Niosąc wody dla spragnionych pól,

Swoim słowem nas do miasta wiedzie,

Gdzie anielski śpiewa chór,

Leć muzyczko do niebiańskiej krainy powiedz Bogu,

Że Go za to wielbimy On ducha w podarte żagle tchnął

W dniach niewoli pod opiekę wziął

Swą ojczyznę jak łupinkę kruchą

Na szerokie wody pchnął.

226 komentarzy

Czwartek [12.08.2010, 17:48]
Po tym, co dziś widziałem w telewizji robię sobie urlop.

Moherowość zawsze kojarzyłem z walką o idee katolicyzmu, nie z przywłaszczaniem krzyża przez jedną opcję polityczną.

Moherowość to walka z niszczeniem wartości narodowych, propagandą homoseksualną, naruszaniem wartości rodziny.

Nigdy jej nie kojarzyłem z obrażaniem księży i walką jednego człowieka o chore idee.

Przy okazji chciałem dodać, że już w czasie zeszłorocznej pielgrzymki RM na Jasną Górę, wiele osób co najmniej krzywiło się na widok Jarosława Kaczyńskiego, choć było to po cichu.

Nie można też wytrzymać, kiedy NDz codziennie pisze o katastrofie smoleńskiej, a nie ma problemu VAT i waloryzacji emerytur, co mnie szczególnie interesuje.
163 komentarze

Poniedziałek [12.07.2010, 11:37]
Pani Marta Wawrzyn w pełnym "życzliwości" tekście, jakby zapomniała o jednym szczególe Pielgrzymki. A mianowicie, że prof.Szyszko poinformował o ukończeniu wiercenia drugiego otworu geotermii toruńskiej i to mimo wszelkich kłód rzucanych pod nogi. Czyżby to nie pasowało do tezy artykułu?
72 komentarze

Czwartek [24.06.2010, 11:55]
Jeżdżące, jak w kraju okupowanym przez miasta
TIR - y są utrapieniem wielu polskich włodarzy. Od pewnego czasu pojawił się jednak ruch społeczny, o którym warto wspomnieć.


"Czy znaczna część transportu towarów z dróg zostanie przeniesiona na tory kolejowe? W całej Polsce ruszyła kolejna edycja kampanii społecznej "Tiry na tory", ale tak jak poprzednie, może się ona zakończyć fiaskiem.

Rafał Górski, prezes Instytutu Spraw Obywatelskich, jeden z organizatorów kampanii, jest jednak przekonany, że tym razem może być inaczej. Na jej rzecz zgromadzono bowiem spore fundusze, także ze środków UE i Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

- Tiry w ogromnym stopniu przyczyniają się do degradacji i tak już bardzo zniszczonych dróg krajowych. Chociaż trudno to sobie wyobrazić, to jednak przejazd jednego tira niszczy drogę w takim stopniu, jak przejazd 163 tysięcy 840 aut osobowych - mówi Górski.

I podkreśla, że to kolej została stworzona do przewozu ciężkich towarów i dlatego trzeba ją w tym celu wykorzystywać.


Transport kombinowany rozpowszechniony jest w wielu krajach Europy - w Niemczech, Austrii, Holandii, Włoszech czy we Francji. Według danych ISO w Szwajcarii tiry, które nie korzystają z transportu kolejowego, muszą ponosić wysokie koszty za korzystanie z autostrad - za 100 km płacą 85 euro, czyli około 330 złotych.

Tymczasem w Polsce jednodniowa winieta uprawniająca do jazdy ciężarówką po autostradach kosztuje tylko 46 złotych.

Według Sebastiana Świniarskiego, zastępcy dyrektora Biura Intermodalnego Cargosped, który przedstawi studium wykonalności projektu przeniesienia części tranzytu na tory, od strony technicznej koleje na niektórych liniach i przy pewnych modernizacjach są przygotowane do podjęcia zadania, i być może w przyszłym roku ruszą pierwsze takie transporty.

Niestety w Polsce przewoźnik kolejowy pokrywa w 100 procentach koszty eksploatacji szlaków, po których się przemieszcza, i przez to przejazd po drodze jest obecnie tańszy niż koleją, mimo że koszt budowy dróg jest zbliżony do budowy torowisk i dlatego konieczne jest obniżenie stawek opłat za transport kolejowy.


http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=2010...


77 komentarzy

Wtorek [22.06.2010, 10:48]
W cieniu wyborów przebiegła XII Pielgrzymki Młodych Słuchaczy Radia Maryja.

Młodzież poprzez radosne świętowanie wypełnione modlitwą, świadectwami, śpiewem i tańcem pokazała wszystkim, że kocha Jezusa i Matkę Najświętszą, że chce o tym świadczyć. Jej pielgrzymowaniu towarzyszyło hasło: "Bądźmy świadkami miłości".

Bardzo dużą uwagę przykładano do tego, aby nie złamać ciszy wyborczej.

Głównym punktem spotkania była uroczysta Msza św., której przewodniczył ks. bp Józef Szamocki, toruński biskup pomocniczy. Koncelebrowali ją o. Piotr Chyła CSsR, wikariusz prowincjała Warszawskiej Prowincji Redemptorystów, o. Tadeusz Rydzyk CSsR, dyrektor Radia Maryja, ojcowie posługujący w toruńskiej rozgłośni oraz przybyli z młodzieżą duszpasterze.
W homilii ks. bp Szamocki wskazał, że Pielgrzymka Młodych wpisuje się w rozwój duchowy polskiej młodzieży. Zwracał uwagę, że i dzisiaj młodzi ludzie muszą sobie odpowiedzieć na pytanie, kim jestem, jakim jestem człowiekiem w odniesieniu do Chrystusa.
- Wiem, moi drodzy, że jesteście tutaj ze sobą razem, aby we wspólnocie powiedzieć także i tym, którzy dzisiaj na nas patrzą, podpatrują nas przez telewizyjny przekaz, podsłuchują przez radio, jak bardzo pragniecie miłości Chrystusa - mówił ksiądz biskup.
Wezwał, aby z odwagą o niej świadczyć, pełnić wolę Ojca, nie lękać się zawierzyć swojej przyszłości właśnie Jemu. - Poszukujecie tej drogi razem w rodzinie, która nazywa się Rodzina Radia Maryja - podkreślił ksiądz biskup. - Jak iść z Jezusem to na maksa - to już jest wasz język, którego nauczyłem się, wędrując razem z wami - dodał.

Na zakończenie Eucharystii, witany gromkimi brawami, do młodzieży zwrócił się o. Tadeusz Rydzyk. Założyciel i dyrektor Radia Maryja zachęcił młodych do bycia odważnymi. Podkreślał, że każdy, kto chce być solą ziemi i światłem świata, musi pamiętać, iż w światło trudno patrzeć, a posypywanie solą ran boli.

Dlatego tacy ludzie mogą często być nietolerowani przez innych. Młodzież w radosnej odpowiedzi zapewniała, że nie boi się iść pod prąd współczesnego świata.

Zdaję sobie sprawę, że większość komentarzy będzie pisana językiem "specyficznej miłości".

http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=105...

130 komentarzy

Niedziela [20.06.2010, 13:51]
Nasz Dziennik prezentuje wywiad z Tomaszem Elbanowskim, prezesem Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców, kontynuującym akcję sprzeciwu wobec ustawy pozwalającej na bezzasadne odbieranie rodzicom dzieci.


Co ciekawsze wypowiedzi:

W Polsce nie ma żadnego urzędu ds. rodziny, a na mocy ustawy zostanie powołany krajowy system ds. przeciwdziałania przemocy w rodzinie.

Na jego czele stanie wiceminister pracy i polityki społecznej, będą koordynatorzy wojewódzcy i komisja w każdej polskiej gminie. Komisje otrzymają ogromne uprawnienia.

Będą szukały przypadków przemocy na podstawie definicji wprowadzonej w 2005 r., za rządów Sojuszu Lewicy Demokratycznej, która mówi, że przemoc w rodzinie to "jednorazowe albo powtarzające się umyślne działanie lub zaniechanie naruszające (...) wolność".

Na mocy takiej definicji każdy normalny rodzic jest podejrzany, co zresztą sformułowano dość otwarcie w uzasadnieniu podpisanej wczoraj nowelizacji.

Analogiczne prawo funkcjonuje m.in. w Szwecji i Niemczech. Już obecnie zdarza się, że rodzicom w Polsce odbierane są dzieci i są oni ścigani z nieuzasadnionych powodów.

W Europie Zachodniej wielu rodziców składa na takie decyzje skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, który często przyznaje im rację.

Oczywiście należy przeciwdziałać przypadkom przemocy, które zdarzają się w niektórych rodzinach, tak jak w całym społeczeństwie.

Ale ustawa w obecnym kształcie nie walczy z patologiami, tylko forsuje bezstresowe wychowanie dzieci pod rygorem ich odbierania. Ktoś słusznie zauważył, że powinna nosić tytuł: Ustawa o nacjonalizacji dzieci.

Należałoby przede wszystkim wyrzucić zapisy zmuszające gminy do tworzenia aparatu służącego ściganiu rodzin oraz niezgodne z kodeksem karnym zapisy dotyczące rozumienia samej przemocy.

Prowadzą one do podważenia podstawowych zasad państwa prawa, czyli np. domniemania niewinności. Uchwalone przepisy pozwalają na ściganie ludzi już na podstawie czyjegoś donosu, i to nawet bez wysłuchania nie tylko strony podejrzewanej o stosowanie przemocy, ale również domniemanej ofiary przemocy.

To całkowite ubezwłasnowolnienie dorosłych obywateli naszego państwa.

Musimy pamiętać, że jedna z promotorek ustawy, pani poseł Iwona Guzowska z PO, zapowiedziała publicznie stworzenie systemu odpytywania w szkole wszystkich dzieci z tego, czy rodzice w domu zachowują się poprawnie.

Namawianie dzieci do donoszenia na swoich rodziców, znane z modelu szwedzkiego, jest według pani poseł jedyną szansą na sprawne działanie ustawy.

Czyli Pawka Morozow w ujęciu współczesnych lewaków.

16 komentarzy

Poniedziałek [14.06.2010, 17:45]

Wreszcie modlitwa bez polityki. Wczoraj odbyła się XII Pielgrzymka Podwórkowych Kół Różańcowych Dzieci na Jasną Górę.

Tysiące rozmodlonych dzieci, które wczoraj zgromadziły się na Jasnej Górze, ukazują, jak przez niemal 13 lat to dzieło powstałe przy Radiu Maryja się rozrosło.

Entuzjazm i radosne przeżywanie swej wiary w czasie wczorajszej pielgrzymki jak zawsze były znakiem rozpoznawczym małych świadków Jezusa, którzy przybyli do swej Matki.


W tym roku na pielgrzymkę nie mogły przybyć dzieci z terenów powodziowych. Do nich popłynęły z Jasnej Góry pozdrowienia, wyrazy solidarności i modlitwa. - Pragniemy podczas naszej wspólnej modlitwy powierzać tak ważną intencję.

Tak bardzo nam zależy na dobru naszej Ojczyzny. Jako dzieci nie możemy zrobić wiele, ale możemy wyrazić nasz patriotyzm, cieszymy się, że jesteśmy Polakami, i jesteśmy z tego dumni - mówiła Magda Buczek. Przypomniała także dzieciom orędzie Maryi przekazane błogosławionym pastuszkom z Fatimy - wezwanie do pokuty, nawrócenia, do codziennego odmawiania Różańca.

Magda Buczek zyskała rozgłos po tym, gdy w programie Kuby Wojewódzkiego Kazimiera Szczuka sparodiowała jej charakterystyczny sposób mówienia podczas prowadzenia audycji.

Szczuka stwierdziła później, że nie miała złych intencji i swoją wypowiedzią wyraziła tylko fascynację założycielką Podwórkowych Kółek Różańcowych Dzieci.

Przyznała jednak, że nieświadoma niepełnosprawności Buczek mogła ją w ten sposób urazić, za co wielokrotnie ją przepraszała w mediach. Polsat, który wyemitował tę audycję, został ukarany przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji grzywną w wysokości 500 tys. złotych.

Po odwołaniu się Polsatu do Sądu Gospodarczego, w listopadzie 2007 r. decyzja o karze została podtrzymana.

Stacja telewizyjna odwołała się następnie do Sądu Najwyższego, który także podtrzymał karę. Sąd uznał, że Polsat dopuszczając materiał do emisji, złamał przepis ustawy o RTV, który zakazuje "propagowania działań sprzecznych z prawem, z polską racją stanu oraz postaw i poglądów sprzecznych z moralnością i dobrem społecznym".

Przepis ten nakazuje także szanować "przekonania religijne odbiorców, a zwłaszcza chrześcijański system wartości".http://pl.wikipedia.org/wiki/Magdalena_Buczek

Na zakończenie Eucharystii dzieci pozdrowił o. Piotr Chyła CSsR, wikariusz prowincjała Warszawskiej Prowincji Redemptorystów. Podziękował ks. bp. Długoszowi za sprawowaną Eucharystię, za obecność i miłość do dzieci, a także o. Tadeuszowi Rydzykowi, dyrektorowi Radia Maryja.

Zachęcił dzieci do modlitwy w intencji rówieśników, którzy ucierpieli podczas powodzi.

I jeszcze opinia uczestnika.
Wanessa, 14 lat, z Katowic Janowa:



Do naszego PKRD należę 3 lata. Założyła je pani Krystyna Demel, katechetka.
Na spotkaniach śpiewamy, modlimy się, przygotowujemy oprawę Mszy Świętej.
Odwiedzamy chorych w szpitalu, który jest nieopodal naszej parafii, modlimy się razem z pacjentami.

Co roku na Święta Bożego Narodzenia wystawiamy też dla nich jasełka. Modlimy się za ludzi chorych, cierpiących, strapionych, za nas wszystkich.

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=2010...

72 komentarze

Piątek [21.05.2010, 10:30]
Ponieważ nie mam najmniejszej ochoty włączać się w spory PiS-PO, podjąłem nowy temat. Między innymi dlatego , że kilku internautów już mnie uśmierciło.

Chodzi o rozmowę z Ruby Harrold-Claesson, szwedzkim prawnikiem, przewodniczącą Skandynawskiego Komitetu Praw Człowieka, walczącego z procederem nieuzasadnionego odbierania dzieci rodzicom.

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=2010...

Dawanie klapsów to nie jest przemoc. Jeśli rodzic wymierzy klapsa dziecku, które robi coś złego, to nie znaczy, że się nad nim znęca. Czasami trzeba zastosować takie środki, aby zdyscyplinować dzieci i skłonić je do przestrzegania pewnych zasad. Rodzice mają prawo sprawdzać, co dziecko robi, a czego nie. W każdym społeczeństwie stosowane są metody służące dyscyplinowaniu dzieci. To nie może być traktowane jako znęcanie się nad nimi! Przez nadmierną ingerencję urzędnicy socjalni przeszkadzają rodzinom, niszczą harmonię relacji, zamiast im pomagać. Ci biurokraci nie patrzą na dzieci jak na ludzi, ale jak na numery. Często sami nie mają własnych dzieci, ale uważają, że wiedzą, co jest dla nich najlepsze.

A tu taka ciekawostka.


Lata funkcjonowania takich regulacji rzeczywiście zepsuły wiele dzieci. Obecnie w Szwecji dzieci mogą bezkarnie napluć na rodziców, bić ich i znieważać bez żadnych konsekwencji. Rodzice nic nie mogą zrobić, bo zostaną natychmiast oskarżeni o stosowanie przemocy. Znam też przypadek, że ojciec został skazany za znęcanie się nad synem, ponieważ zmusił go do pójścia do łazienki, gdy ten nie słuchał kilkakrotnych próśb, by wykąpał się i zmienił brudne ubranie. Dopiero po dwóch latach został uniewinniony decyzją sądu apelacyjnego.

I tutaj ważny apel:

Szwecja była pierwszym krajem, który podważył autorytet rodziców i niejako eksportował swoje prawa do innych państw. Dlatego chcę powiedzieć Polakom: jeśli uważacie, że proponowane przepisy są złe, nie pozwólcie, by je wprowadzono. W Nowej Zelandii 87 proc. mieszkańców było przeciwnych podobnym regulacjom, a mimo to liberalny rząd i parlamentarzyści przeforsowali je. Ale trzy lata temu zaczęto zbierać podpisy pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum w tej sprawie, i udało się. Rok później przeprowadzono plebiscyt, w którym 87 proc. głosujących opowiedziało się przeciwko wejściu antyrodzinnych postanowień. Ludzie protestowali przeciwko robieniu kryminalistów z dobrych rodziców! Jeśli raz zostanie wprowadzone takie prawo, otwiera się puszkę Pandory, wywołując wiele nowych problemów, tak jak w Szwecji.

Polecam pani Senyszyn i innym podobnego pokroju.
46 komentarzy

Sobota [27.02.2010, 12:29]
Gdy podszywano się pod Fundację Lux Veritatis, na Pardonie było głośno. Tymczasem sytuacja uległa zmianie, a tu cisza.

Konta osób, które podszywając się pod Fundację "Lux Veritatis" i Radio Maryja, próbowały wyłudzać datki od darczyńców, zostały zablokowane. A mBank, którego ofertę wykorzystano do oszustwa, złożył do prokuratury oddzielne zawiadomienie dotyczące fałszerstwa. Jak udało nam się ustalić, bank jeszcze wczoraj przekazał na konto Fundacji równowartość wyłudzonych pieniędzy.
http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=2010...

70 komentarzy
« Następne Oglądasz 1–10 z 30

Ostatnie komentarze

© Pardon 2006-2012. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie tagi | Kontakt | Reklama
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. | FAQ

używane auta, nieruchomości ogłoszenia, RTV - telewizory, kamery wideo, AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe, notebooki, laptopy, biustonosze, perfumy, buty damskie, bielizna damska